Wiceprezydent Gdańska Piotr Kowalczuk wykazał się ogromnym sercem w obliczu tragedii, która dotknęła Pawła Adamowicza, jego rodzinę oraz cały kraj, przeżywający śmierć prezydenta Gdańska. Współpracownik zmarłego postanowił zainteresować się osobą, o której w chaosie, jaki opanował Polskę, zapomnieli niemal wszyscy. Kowalczuk wybrał się na spotkanie z matką Stefana W. - zabójcy Adamowicza, który 13 stycznia dźgnął go trzy razy na scenie WOŚP 2019.
Jak wyjawił, zrobił to by zapobiec linczowi, ale również dlatego, że chciał okazać serce osobie, która nie powinna być w żadnym stopniu obwiniana za zaistniałą sytuację. Odwiedził kobietę w jej mieszkaniu, a po spotkaniu udostępnił poruszający wpis:
Internauci byli pod wielkim wrażeniem jego zachowania. W komentarzach wychwalali wielki gest, na który się zdobył i człowieczeństwo, jakie okazał. Ostatecznie matka Stefana W. nie jest winna temu, co zaszło. A w tych czasach bardzo potrzebujemy więcej takich ludzi jak wiceprezydent Gdańska.