Kilka miesięcy temu było głośno o metamorfozie, jaką przeszedł raper. Po dwóch latach nieaktywności wrócił na social media i ogłosił, że wydaje nowy krążek. Publikował wtedy zdjęcia, na których nie miał tatuaży i był "ugrzecznioną" wersją samego siebie. W końcu wydał teledysk do utworu Szubienicapestycydybroń i rozwikłał wszystkie wątpliwości.
Okazało się, że nowy wizerunek muzyka, był powiązany z kampanią reklamową, za którą zgarnął ponad milion złotych. Pieniądze przekazał na cele charytatywne. Zdobył uwagę i wykorzystał ją do promocji swojego nowego wydawnictwa.
Natalia Szroeder oszukała fanów
Natalia Szroeder po ponad roku skorzystała z pomysłu swojego partnera. Także postanowiła opublikować zdjęcie w swoich social mediach, na którym można zauważyć diametralną metamorfozę. Jej ogromnym atutem były gęste, długie, zdrowe włosy.
Szokiem dla jej fanów było, kiedy pokazała się w obciętej na chłopczyka fryzurze. Opinie były podzielone. Jedni pisali, że świetnie wygląda i gratulowali odwagi, a inni zastanawiali się, jak mogła to sobie zrobić.
Wczoraj Natalia pojawiła się na premierze kolekcji ubrań Martyny Wojciechowskiej. Artystka ponownie zaskoczyła swoją fryzurą, ponieważ okazało się, że wcale jej nie zmieniła.
Na swoim Instagramie opublikowała zdjęcie w peruce, bo wiedziała, że podobnie jak Quebo, przykuje tym uwagę internautów. Po kilku dniach ogłosiła przedsprzedaż swojego drugiego studyjnego albumu pt. Pogłos.
O ile w przypadku rapera zakończyło się to pozytywnie, tak komentarze w kierunku Natalii są skrajne. Zarzucają jej nawet oszustwo:
- Jak dla mnie zwykłe oszustwo. Słabe w ch*j.
- Moim zdaniem dobry artysta nie potrzebuje takich sztuczek, żeby dobrze sprzedać płytę
- Nie słuchałam, nie słucham i chyba słuchać nie będę. Nie porywa mnie jako artystka. A co do włosów to bardzo mi wszystko jedno. Jeśli podziałało jak miało to ok
A jakie jest wasze zdanie?