Monika Richardson po rozstaniu zaprosiła do domu szamanki. "Było wypalanie żywym ogniem"
Monika Richardson dała się poznać Polakom jako gospodyni talk-show Europa da się lubić, gdzie dyskutowała na ciekawe tematy z gośćmi z różnych państw Starego Kontynentu. Aktualnie ex-dziennikarka skoncentrowała się na prowadzeniu szkoły językowej.
Ostatnie tygodnie nie były dla niej najłaskawsze, a wszystko to za sprawą rozstania z partnerem, Konradem.
Nasza piękna ponad dwuletnia przygoda życiowego partnerstwa z @MonikaRichardson się zakończyła. Przeżyliśmy wiele wspaniałych chwil, ale też goryczy spowodowanych głównie noszonym przez lata doświadczeń bagażem życiowego bólu, cierpień, niepowodzeń, a czasem też traum wyniesionych z dzieciństwa. Oboje jesteśmy mocno poorani życiowo i nie było łatwo połączyć tego w jedną rodzinę – napisał mężczyzna. – Od początku mieliśmy świadomość, że posklejanie naszych trudnych osobowości na „do końca” życia będzie graniczyło z cudem. Moja skomplikowana sytuacja finansowa z bagażem braku gotówki czasem nawet „na bilet tramwajowy” na pewno nie pomogła.
Po takiej rewolucji w życiu prywatnym była gwiazda TVP zdecydowała się zaprosić do domu... jasnowidzkę i szamankę, a ich wizytę opisała w Internecie.
Monika Richardson zaprosiła do domu szamanki
51-latka poprosiła szamankę i jasnowidzkę, by odprawiły z nią rytuał "Smoczego Oddechu".
Mam ogromną potrzebę zakończenia pewnego etapu w moim życiu, odcięcia różnych myśli, emocji i postaw, które mi nie służą, uwolnienia serca z siatki powiązań, które już dawno powinny po prostu zniknąć. Chodzi wyłącznie o to, co we mnie samej. Ponieważ pierwszy raz w życiu poczułam to tak radykalnie, postanowiłam zwrócić się o pomoc do specjalisty. Zaprosiłam do siebie szamankę i jasnowidzkę na rytuał Smoczego Oddechu. Uwierzcie mi, albo nie, dziewczyny wiedziały, co robią. Było wypalanie żywym ogniem, był szamański bęben, dzwonki i śpiewy. Poszło. Coś się we mnie przewartościowało – napisała.
Tak się jej podobało, że na poważnie myśli teraz o... odbyciu "szamańskiej podróży" w kobiecym gronie.
PS. Zrobiłyście mi ochotę na dziewczyńską szamańską podróż. Może się uda? – zapytała.
Też korzystaliście z podobnych usług?