Dlaczego właściwie Monika je sobie robi? Opowiedziała o tym w rozmowie z reporterką Jastrząb Post, Karoliną Motylewską. Oddajmy jej głos:
Zazwyczaj moje tatuaże – te pomysły – przychodzą do mnie same, jak coś w moim życiu się wydarzy. Mówi się, że jak kobieta ma nowy etap w życiu, to ścina włosy. U mnie to są tatuaże. Jeżeli coś mi się uda, jeżeli coś się nie uda, jeśli coś się zmieni w moim życiu, to mnie ten pomysł na tatuaż uderza. On coś zazwyczaj symbolizuje, chociaż nie zawsze. I wtedy robię sobie tatuaż.
Jednocześnie zdradziła, że na razie nie zrobi sobie kolejnej ozdoby, jednak ma pewien plan.
Nie mam teraz w planach, ale wiem, że będzie taki moment w moim życiu, że zrobię sobie tatuaż. Już mam nawet na niego pomysł… On będzie dosyć spory. Ale muszę poczekać na ten moment – zapowiedziała.
Monika Miller żałuje, że zrobiła tatuaż
28-latka zorganizowała sesję Q&A, podczas której chętnie odpowiada na nadsyłane pytania.
Jaki tatuaż by pani usunęła? – brzmiało jedno z nich.
Okazało się, że celebrytka żałuje tatuażu, jaki wykonała na łydce.
W trakcie usuwania – napisała pod zdjęciem, który przedstawia częściowo usuniętą ozdobę.
Po kolejnych zabiegach po tatuażu nie powinno być śladu, a być może Monika zastąpi go nową ozdobą.