Michał, w rozmowie z Plejadą wyznał, że depresja na pewien czas odebrała mu umiejętność pozytywnego myślenia. Chociaż nie jest mu łatwo odnaleźć się we współczesnym świecie, postanowił mówić o chorobie głośno. Dlaczego?
Chcę głośno mówić o depresji, żeby pomóc innym osobom, które mierzą się z tą chorobą. Często ludzie, którzy cierpią na depresję, są stygmatyzowani przez społeczeństwo, a przecież tak nie powinno być. To nie jest żaden powód ani do wstydu, ani do strachu. Uważam, że ciągle za mało się o tym mówi.
Zwłaszcza, że przez chorobę Malitowski był gotowy ze sobą skończyć:
Nie bałem się, byłem już pogodzony z tym, że ze sobą skończę. Te myśli towarzyszyły mi przez jakiś miesiąc. Mimo że zacząłem już leczenie, to one dalej wracały – już rzadziej, ale wracały.
Michał nadal chodzi na terapię, bierze leki, a także jest w stałym kontakcie z lekarzami. Jego stan jest stabilny.
Czuję, że wygrałem walkę z depresją. Mam nadzieję, że ta choroba do mnie nie wróci. Choć cały czas się tego boję. Nie chciałbym przechodzić przez to raz jeszcze. Muszę więc uważać i trzymać się tego, co daje mi satysfakcję i radość, a nie tego, co mnie dołuje i smuci.
W codziennym życiu tancerz może liczyć nie tylko na wsparcie rodziny, ale także nowej partnerki. Bardzo mu pomaga:
Na szczęście, nie jestem w tym wszystkim sam. Bardzo pomaga mi moja nowa partnerka. Nie boję przyznać się przed nią do moich słabości i problemów. Nie muszę się uśmiechać, gdy mam zły nastrój. Ona mnie doskonale rozumie. Budujemy nasz związek na zupełnie innych fundamentach. Poza tym, ona też kiedyś mierzyła się z depresją, więc łączą nas wspólne doświadczenia.
Kim jest nowa partnerka jurora Tańca z gwiazdami? Jak zdradził jakiś czas temu, to Julia, jego długoletnia znajoma, która pochodzi z Australii. Przez lata nie utrzymywali kontaktu. Odnowili go dopiero wtedy, kiedy Malitowski opowiedział publicznie o swojej ciężkiej walce z depresją. Od tego momentu bardzo się do siebie zbliżyli.