Trudne chwile w życiu Mariny. Wydała OŚWIADCZENIE w środku nocy
Kilka dni temu media obiegły zdjęcia zapłakanej Mariny Łuczenko-Szczęsnej, która podczas rozmowy przez telefon nerwowo zaciągała się papierosem. Fotografie wywołały sporo emocji, zwłaszcza że tuż przed ich publikacją pojawił się oficjalny, niepokojący komunikat z obozu gwiazdy.
Głos w sprawie zabrał menadżer znanej 31-latki, który w rozmowie z Pudelkiem przyznał, że artystka zmaga się z problemami rodzinnymi. Jakimi dokładnie? Tego już nie zdradził.
Marina faktycznie przechodzi trudne chwile, ponieważ jednak są to kwestie rodzinne, nie chcemy tego komentować i prosimy o uszanowanie jej prywatności – wyznał agent gwiazdy w rozmowie z portalem.
Zaniepokojeni tymi doniesieniami fani zaczęli masowo komentować ostatni, opublikowany ponad miesiąc temu post swojej ulubienicy na Instagramie. Wielu sympatyków próbowało wesprzeć Marinę dobrym słowem w prywatnych wiadomościach, a przynajmniej tak wynika z informacji, jaką gwiazda przekazała w oficjalnym oświadczeniu.
Oświadczenie Mariny Łuczenko-Szczęsnej na temat problemów rodzinnych
W środę, 11 listopada, tuż po północy, na Instastory Mariny pojawiło się oświadczenie, w którym wreszcie publicznie postanowiła odnieść się do ostatnich medialnych spekulacji. Gwiazda skomentowała zdjęcia paparazzi, które tak mocno pobudziły wyobraźnię odbiorców.
Łuczenko-Szczęsna zapewniła, że nie będzie publicznie tłumaczyć, jakim problemom obecnie musi stawić czoła, bo „wywoływanie współczucia nie jest w jej stylu”. Autorka hitu On my way odmówiła również komentarza w sprawie wspomnianych zdjęć z wyjątkowo trudnej rozmowy.
Nie zwykłam obarczać innych swoimi problemami czy smutkami. Każdy ma tego aż nadto i nie po to tu zaglądacie. Wywoływanie współczucia pod publiczkę też nie jest w moim stylu. Pozwólcie, że zostawię również bez komentarza zdjęcia, które obiegły internet i media snujące coraz to ciekawsze spekulacje – napisała w komunikacie do fanów i prasy.
Internautów, którzy trzymają kciuki za artystkę, z pewnością ucieszy fakt, że ta zapowiedziała rychły powrót do wirtualnego świata, bez którego – jak sama twierdzi – żyje jej się lepiej.
Bardzo wam dziękuję za wsparcie i troskę. To mega miłe. Choć życie bez social mediów wciąga, to postaram się częściej tutaj zaglądać dla Was i wysyłać Wam tylko pozytywną energię.
Wpis Mariny powinien uspokoić zmartwionych fanów, choć łatwo można z niego wywnioskować, że w prywatnym życiu żony Wojciecha Szczęsnego wydarzyło się coś szczególnie ważnego.
Trzymamy kciuki.