Magda Stępień w „DDTVN” o ostatnich dniach Oliwierka, żałobie i relacjach z Kubą Rzeźniczakiem. Mocna deklaracja pod adresem piłkarza

Magda Stępień, Jakub Rzeźniczak

Magda Stępień, Jakub Rzeźniczak

Magda Stępień pojawiła się w Dzień Dobry TVN. Opowiedziała o żałobie po śmierci swojego syna, Oliwiera. Wzruszająca rozmowa. 

Magda Stępień i Jakub Rzeźniczak doczekali się jednego dziecka, syna Oliwiera. Chłopiec po kilku miesiącach życia zachorował na chorobę nowotworową. Mimo leczenia w Izraelu nie udało się go zachować przy życiu.

Choroba Oliwierka, niestety, szybko rozprzestrzeniła się i zabrała naszego Aniołka tutaj, na Ziemi Świętej, w Izraelu. Czujemy niewyobrażalny ból, ale i ogromną wdzięczność za każdy dzień jego życia. Było tych dni dokładnie 376 – rodzice poinformowali w opublikowanym przez siebie oświadczeniu.

Zrozpaczona matka na jakiś czas wycofała się z mediów społecznościowych. Wróciła do nich dopiero niedawno, by poinformować o tym, jak się czuje. Regularnie publikuje na Instagramie materiały dotyczące przeżywania żałoby. Dlaczego?

Być może śmierć Oliwierka i jego historia choroby nowotworowej, skłoni wielu dorosłych do badań, a także do rutynowych badań u swoich dzieci – ostatnio wytłumaczyła.

Dziś Magda jeszcze bardziej otworzyła się w Dzień Dobry TVN.

Magda Stępień o żałobie w Dzień Dobry TVN

28-latka miała szansę porozmawiać z Małgorzatą Ohme. Zaczęła od opowiedzenia o tym, co teraz podtrzymuje ją przy życiu.

Głównie to praca. Praca, którą podjęłam zaraz po pogrzebie Oliwierka. Dzięki niej mam siłę wstać z łóżka. Ona mnie pcha do przodu. Ludzie, których spotykam w pracy, dają mi szansę na to, aby żyć dalej – wyznała.

Następnie wróciła myślami do chwil, gdy Oliwier walczył z chorobą. Niestety spędzała ten czas bez bliskich.

Byłam tam sama (w Izraelu). Odwiedziły mnie dwie koleżanki. Rodzina niestety nie miała na to środków. Musieliśmy jak najwięcej oszczędzać, by mieć za co żyć. Ta walka była bardzo trudna. Chwilami miałam tak dołujące dni, że nie wiedziałam, co będzie jutro. Chwilami chciałam się poddać. Myślałam, że już nie dam rady, jednak dalej szłam do przodu. Uśmiech Oliwiera dawał mi siłę i pokazywał, że muszę o niego walczyć. Nadzieję miałam do samego końca.

Magda robiła wszystko, by syn czuł normalne życie.

Zabierałam go na plac zabaw, na spacery. On nigdy mi nie pokazywał, że jest chory. Tak naprawdę ostatnie trzy dni, kiedy wylądowaliśmy w szpitalu i po tych trzech dniach odszedł, wtedy dopiero widziałam jego cierpienie. Ja mam wymazany cały scenariusz, że dziecko tak cierpi tyle dni, tyle miesięcy. Oliwier nie cierpiał naprawdę. On cały czas walczył.

Mama chłopca przez ten dramat nie straciła wiary.

Myślę, że ci rodzice, którzy stracili dzieci, zostali wybrani, by dźwigać ten ciężar. Ja jestem w tym gronie.

Magda Stępień wciąż czuje obecność Oliwiera

Rozmówczyni Ohme wciąż czuje obecność swojego syna.

Śni mi się bardzo często i za każdym razem, jak mi się śni, to na drugi dzień wydarza się coś dobrego, więc czuwa nade mną. To jest niesamowite. To dziecko dało mi tyle radości za życia, a teraz się mną opiekuje i jestem mu za to wdzięczna. Odkąd odszedł, to widzę jego działania. Może działa poprzez ludzi. Ja to widzę.

Dzięki temu w jej życiu coraz lepiej się układa.

Jakkolwiek to brzmi, ale układa się. Mam pracę, cieszę się z niej, że mogę iść do niej. Zrobiłam wszelkie badania, jestem zdrowa, więc jestem wdzięczna za takie małe rzeczy. Że się codziennie budzę, że mogę dalej nieść dobro ludziom i im pomagać. Widzę tego mojego małego aniołka, który działa poprzez ludzi, dlatego też czerpię z tego siłę. Gdybym się załamała, byłoby o wiele gorzej.

Magda Stępień o relacjach z Jakubem Rzeźniczakiem

Dodała, że miała wiele wsparcia od ludzi. Niestety nie ma kontaktu z ojcem Oliwiera, Jakubem. Magda zadeklarowała, że ich relacja nigdy nie zostanie odbudowana.

Nie mamy kontaktu. Z momentem odejścia Oliwiera przestało nas łączyć cokolwiek. Tego kontaktu nie ma i nie będzie.

Na szczęście dzięki przyjaciołom, rodzinie i współpracownikom nie jest samotna. Na koniec zadeklarowała:

Teraz ja się postaram zrobić coś dla ludzi. Odwdzięczyć się za wsparcie, które otrzymałam od całkowicie obcych osób.

Magda powiedziała też, czy jeszcze kiedykolwiek będzie szczęśliwa.

Na razie trzeba przeżyć tę żałobę tak, jak powinna ona wyglądać. Pomału, przeżyć każdy etap. Nie chcę od tego uciekać. Uśmiecham się też czasem, staram się dawać radość. Nie chcę uciekać od żałoby, bo ucieczka to jest najgorsze, co może być, bo ona wróci ze zdwojoną siłą, ta żałoba. Przed tym nie da się uciec. Utrata dziecka jest jedną z najgorszych tragedii.

Trzymamy kciuki za Magdę i Jakuba.


Magda Stępień w DDTVN

Magda Stępień w DDTVN

Magda Stępień

Magda Stępień

Magda Stępień

Magda Stępień

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×