Jakiś czas temu na Netflixie pojawił się film dokumentalny o związku księcia Williama i pięknej Middleton. Para miała swoje wzloty i upadki na przestrzeni lat, ale od chwili, w której wzięli ślub, świecą przykładem i zdobywają coraz większą popularność. Nic więc dziwnego, że historia ich miłości nieźle się sprzedaje, a każde publiczne wystąpienie jest szeroko komentowane. Tym razem woleliby zapewne, by nikt nie komentował nowego filmu. Dlaczego? Wszystko przez bardzo niefortunną wpadkę Netflixa.
Seksafera z księżną Kate – o co chodzi?
W sieci zawrzało, gdy ktoś wrzucił zdjęcie z listy filmów dokumentalnych internetowego dystrybutora. Przez zbieg okoliczności, tuż pod okładką filmu o książęcej parze, znalazła się okładka filmu Escorts. Dokument o kobietach prowadzących dość kontrowersyjny styl życia jest całkiem popularny, ale teraz bez wątpienia zrobi się o nim głośniej. Wszystko przez fakt, że zdjęcie ze ślubu księżnej Kate i księcia Williama zlewa się ze znajdującą się pod spodem okładką – w efekcie końcowym wygląda to tak, jakby księżna Kate była półnaga i trzymała butelkę alkoholu w dłoni.
Brytyjczycy grzmią w mediach, ale Netflix nie skomentował jeszcze skandalicznej wpadki. Ups...