6 listopada saperzy w okolicach rozlewiska Lepusz znaleźli ciało należące do dorosłego mężczyzny. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk potwierdziła:
Te zwłoki to poszukiwany Grzegorz Borys
Jeszcze tego samego dnia Rutkowski wydał oświadczenie. Zwrócił się w nim do osób, które przekazywały mu informacje i deklarowały bezpośrednią pomoc na miejscu.
Po 18-stu dniach od tragedii, która wstrząsnęła całą Polską i nie tylko, dziś w zbiorniku wodnym Lepusz zostało odnalezione ciało Grzegorza Borysa. Dziękujemy Wam za wiele informacji w tej sprawie, jak również deklaracji bezpośrednio zaangażowania się w poszukiwania Grzegorza Borysa – napisał detektyw.
Wcześniej detektyw deklarował, że sam odnajdzie Borysa lub jego ciało, tylko policja musi mu to umożliwić. Jak przekonywał, współpraca ze służbami nie układała się najlepiej.
Jeździ za nami pięć policyjnych samochodów, z czego cztery oznakowane. I po co? Mogliby w tym czasie ratować komuś życie. A skupiają się na tym, że prowadzimy działania w okolicy lasu. Najwyraźniej jesteśmy dla nich lokalną atrakcją – przekonywał Rutkowski w rozmowie z tygodnikiem "Wprost".