Kinga Rusin nieźle się wykosztowała
Na samym początku przedświątecznego posta przyznała, że mocno wykosztowała się na tegoroczne prezenty. Ich lista jest wyjątkowo obszerna.
Zaszalałam z prezentami! Ale to wyjątkowy rok i wyjątkowe Święta więc nie mogło być inaczej! Co podaruję tym razem? Dwie lodówki, zamrażarkę, piekarnik, pościel, ciepłą kołdrę, bieliźniarki do suszenia ubrań, chemię gospodarczą, żywność z długim terminem (kasze, ryż, makarony) i inne „drobiazgi”. Nie mogę się doczekać, kiedy już trafią do adresatów listów do Św. Mikołaja - napisała.
Podkreśliła jednak, że były to zakupy w słusznej sprawie. Wszystkie z powyższych rzeczy trafią do kobiet w Domach Samotnej Matki. Zachęciła swoich fanów do tego, aby sami zdecydowali się pomóc potrzebującym matkom.
Powtórzę to, co mówię co rok: pomagajmy i głośno o tym mówmy! Pomaganie to nie wstyd! Nasz dobry przykład może zainspirować innych. Każdy może zadzwonić do Domu Samotnej Matki w swoim województwie i zapytać jak pomóc - dodała.
Polityczny komentarz na koniec
To będą wyjątkowe święta, bo Mikołaj przyszedł do większości Polaków już 15 października. Dziękuję blisko 12 milionom jego pomocników, dzięki którym spełniło się moje/nasze największe marzenie! Niczego więcej nie pragnęłam dla siebie pod choinkę - podsumowała.
Co sądzicie o jej słowach?