Iga Świątek o życiu prywtanym
Wygrana w turnieju była dla Igi wielkim zaskoczeniem. Nie mogła uwierzyć w swoje zwycięstwo nawet po tym, jak odebrała puchar. Swoją nagrodę zadedykowała ojcu. W trakcie przemówienia po odebraniu wygranej nie umiała pohamować emocji, które musiała przerwać ze względu na wzruszenie:
Tomasz Świątek, który trenował wioślarstwo, od najmłodszych lat starał się zaszczepić w córkach miłość do sportu. Agata, starsza o 3-lata siostra Igi, jako pierwsza zaczęła grać w tenisa. Na każdym treningu towarzyszyła jej młodsza siostra, która po raz pierwszy sięgnęła po rakietę w wieku zaledwie 4 lat. Mimo że była jeszcze małym dzieckiem, Agata bardzo jej imponowała, dlatego też chciała być jak ona. Po latach to jednak Iga wytrwała przy sporcie, a jej siostra poszła w ślady matki ortodontki i postanowiła zostać stomatologiem.
Początki kariery nie były dla Igi proste. Jej ojciec bardzo dbał o to, aby regularnie trenowała. Tenisistka na łamach tygodnika Dobry Tydzień wyjawiła, że często specjalnie zostawała dłużej w szkole, aby pobawić się z rówieśnikami:
Dorota Świątek, mama Igi, wyznała, że gdyby to ona miała towarzyszyć córkom na treningach, z całą pewnością dziewczyny przestałyby trenować.
Codzienność młodej Igi dla wielu osób na pewno byłaby nie do zaakceptowania, ale jak widać, poświęcenie bardzo się jej opłaciło. Jej dzień zaczynał się o 6 rano, a codzienny grafik był bardzo napięty. Przez dwie godziny grała w tenisa, a następnie przez godzinę uczestniczyła w normalnym treningu, znajdując przy tym czas na naukę. Mimo że często nie chodziła do szkoły nawet przez kilka miesięcy, otrzymywała świadectwa z czerwonym paskiem. Rodzice tłumaczyli jej, że to nauka jest najważniejsza, o czym opowiedziała w wywiadzie udzielonym dla gazety Dobry Tydzień:
Iga Świątek ma wyjątkowe szczęście, mając tak kochającą rodzinę. Z siostrą od najmłodszych lat łączy ją wyjątkowo silna więź. Choć Agata przez kontuzję kolana musiała zakończyć swoją karierę sportową, to nadal lubi spotkać się z młodszą siostrą na korcie. Dziewczyny mają swoje tajemnice i zawsze stają za sobą murem. Wzajemnie podziwiają swoje osiągnięcia i dopingują się. Rodzina przez cały czas trzymała za Igę mocno kciuki, lecz dopiero w ostatniej chwili przyjechała, aby obejrzeć jej finałowy mecz. To w gronie najbliższych Świątek uczciła swój sukces.