Dramatyczny apel legendy polskiej muzyki
"Nie stać mnie na jedzenie, na nic..."
Robert Brylewski to trochę zapomniany polski muzyk rockowy i reggaeowy. Ostatnio artysta na swoim Facebooku napisał, że jego sytuacja materialna jest bardzo ciężka. Tym samym dał radę młodym artystom, kolegom po fachu, żeby rzucili muzykę i zajęli się inną pracą, bardziej satysfakcjonującą pod względem finansowym.
Nie idźcie moim śladem. Po ponad 30 latach grania tzw. muzyki alternatywnej w kraju zwanym Polska, dziś nie stać mnie na jedzenie, papierosy, nie mówiąc o prezentach dla dzieci - czytamy na jego profilu.
Tym wpisem chce pokazać w jakiej słabej kondycji znajduje się polski rynek muzyczny i zwrócić uwagę na to, że Polska nie upomina się o swoich artystów. Dodał też, że czuje wstyd pisząc coś takiego, ale nie ma innego wyjścia.
Moje wpływy za wydanie kilkudziesięciu płyt w ojczyźnie są tak żałośnie mizerne, że radzę szczerze zastanowić nad wyborem drogi życiowej. Przepraszam wszystkich za ten żałosny wpis, nie życząc sobie jednocześnie żadnych propozycji pożyczek czy też darowizn. GABBA-GABBA-HEY!!! - dodaje.
Wiedzieliście, że artysta znajduje się w takiej kiepskiej sytuacji? Może powinni mu pomóc koledzy z branży?