Samochód Caroline Derpienski za 2 miliony to fikcja? Odpowiedziała
Od kiedy tylko pojawiła się w polskim show-biznesie, natychmiast zrobiła spore zamieszanie. Caroline Derpienski przykuła uwagę mediów i internautów swoimi kąśliwymi uwagami na temat polskich gwiazd. Spore kontrowersje wzbudza również jej mocno akcentowane uwielbienie do luksusu. Ostatnio pochwaliła się Rolls-Roycem za, bagatela, 2 miliony złotych. Anecie Glam udało się jednak dokopać do zaskakujących informacji.
Aneta Glam ujawnia informacje o samochodzie
Jak pisaliśmy dzisiaj, konflikt pomiędzy Glam a Derpienski coraz mocniej się zaostrza. Caroline udostępniła nawet fragmenty rozmowy z własną mamą na dowód tego, że afera zatacza większe kręgi.
Ludzie widzą, że wyzywa, obraża. jest prymitywna i zawistna. Ona cię ustawicznie nęka i stalkuje. Kto jej dał prawo Ciebie prześladować? - czytamy w udostępnionym przez nią fragmencie.
Aneta Glam uznała, że nie będzie dłużna. Postanowiła zdemaskować swoją oponentkę, doszukując się nieznanych informacji na temat wyżej wspomnianego Rolls-Royce'a. Według znalezionych przez nią materiałów, samochód wcale nie należy do niej. Kto w takim razie jest właścicielem? Caroline także skomentowała sprawę.
Kto jest właścicielem Rolls-Royce'a?
Glam opublikowała namiary na samochód, okraszając znaleziska wymownym, choć na ten moment niewiele zdradzającym komentarzem:
Samochód, którym chwali się moja psychofanka, należy do Polaka mieszkającego na Florydzie i jest z 2017 roku. Znajomi sprawdzili tablicę rejestracyjną. Napiszę na razie tylko inicjały tego pana, RK, żeby wiedzieli, że wiemy.
Wyjaśniła również, że kosmicznie droga maszyna została tak naprawdę kupiona na raty, a jej oryginalny kolor zupełnie odbiega od tego, co p0kazała Derpienski. Jak udało jej się uzyskać w takim razie efekt różu?
A ten różowy kolorek i zdjęcie to wrap, który się nakłada i ściąga w trakcie dosłownie paru godzin - dodała Glam.
Sporo osób odpowiedziało na story influencerki, pokazując swoje wsparcie. Sprawę postanowiła skomentować sama Caroline Derpienski, która poinformowała Jastrząb Post, że posiada dokumenty potwierdzające, że auto należy do niej i to ona w pełni za nie płaci. Zdementowała słowa Glam i zapowiedziała, że w przypadku szargania jej dobrego imienia może podjąć kroki prawne.