Natalia Siwiec jednym zdaniem zmiażdżyła hejtera. Poszło o jej śliczną córkę [WIDEO]
Natalia Siwiec pomalowała córce paznokcie, za co została skrytykowana przez jedną z internautek. Czy uważa swoją postawę za naganną? Zobacz, co powiedziała w rozmowie z naszą reporterką.
Metody wychowawcze Natalii Siwiec co jakiś czas spotykają się z krytyką ze strony internautów. Ostatnio jedna z użytkowniczek Instagrama zwróciła uwagę na pomalowane paznokcie u jej dwuletniej córki. Miss Euro do teraz nie rozumie zamieszania jakie wywołała w mediach tajemnicza kobieta nieprzekonana do jej zabaw z Mią.
W rozmowie z naszą reporterką Siwiec dosadnie odniosła się do całej afery. Gwiazda już w pierwszym zdaniu udowodniła, jak bardzo liczy się z opinią hejterów:
Dla mnie niektórzy ludzie są śmieszni. To w ogóle była jedna kobieta, która wyraziła swoje zdanie. Jak można pomalować córce paznokcie? Pisały też kobiety, które robią tak samo. I że to nie jest nic strasznego, ja też uważam, że to nie jest nic strasznego. Ale kiedy mam pomalować paznokcie, jak pójdzie do szkoły?
Natalia nie ukrywa, że malując dwulatce paznokcie uniknęła armagedonu do jakiego mogło dojść w przypadku odmowy:
Poza tym, jak dziecko przychodzi i chce się pomalować lakierem, to już wolę jej pomalować paznokcie, żeby się cieszyła, aniżeli dać jej pomalować ścianę albo twarz lakierem – skwitowała przed naszą kamerą.
Cała rozmowa poniżej.