Mój tata głównie pracował, siedział, tworzył, komponował. Niewiele w życiu przeprowadził ze mną szczerych rozmów. Wolałabym, żeby poświęcił mi więcej czasu. Rodzice zajmowali się mną, każde na swój sposób. Ojciec otworzył się dopiero w ostatnim roku swojego życia. Pamiętam taką rozmowę telefoniczną w 2002 roku. Wówczas wyznał mi, że się źle czuje, wyraźnie czekał na moje wsparcie. Z radością mu go udzieliłam. Zwłaszcza że nigdy mnie o coś podobnego nie prosił. Wtedy pierwszy raz czułam się ojcu potrzebna - pisze w książce Niebo będzie później
Natalia wspomina też, że nie mogła pogodzić się ze śmiercią ojca.
Miałam depresję po jego śmierci. A jednak musiałam sobie z nią poradzić. Dla moich synów, którzy już byli na świecie. Inna rzecz, że nie do końca mi to wyszło. I pomimo wielu błędów, grzechów i usterek, jestem dobrą matką. Chociaż o śmierci ojca w styczniu 2004 roku, zawsze będę pamiętała
Pamiętacie hity Czesława Niemena?