Muzyk disco polo utknął za granicą przez konflikt na Bliskim Wschodzie. "Nie wiadomo, co będzie dalej"
Robert Klatt, znany polski muzyk disco polo i lider zespołu Classic, opublikował w mediach społecznościowych poruszający, a zarazem niepokojący wpis. Muzyk utknął w Dubaju, po tym jak nagły wybuch wojny na Bliskim Wschodzie sparaliżował podróże i loty powrotne. "Sytuacja jest bardzo niepewna" - pisał.
"Łapię słońce przed powrotem do kraju. (...) Pełen relaks, piękne widoki i bateria naładowana na powrót. Było cudownie, do zobaczenia Dubaj" – relacjonował jeszcze niedawno na Facebooku Robert Klatt, dodając sielskie kadry znad basenu w jednym z dubajskich hoteli. Muzyk disco polo miał lada chwila wrócić do kraju. Jak się okazuje, jego wycieczka może się jednak przedłużyć.
ZOBACZ TAKŻE: Kinga Rusin wróciła z Meksyku. Tak komentuje chaos
Karolina Pisarek o inwestycji w Dubaju. "Ma ponad 300 metrów, 5 sypialni.."
Robert Klatt nie może wrócić do Polski
Robert Klatt w swoim najnowszym wpisie pokazuje, jak jedna sytuacja potrafi w jednej chwili zmienić beztroską podróż w pełne napięcia oczekiwanie na rozwój wydarzeń. Gwiazdor utknął wraz z innymi turystami w Dubaju. Wszystko przez eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Wybuchła wojna na Bliskim Wschodzie i utknąłem w Dubaju. Nikt nic nie wie, loty są odwoływane, informacje zmieniają się z godziny na godzinę. Dziś miałem wracać do domu, wszystko było zaplanowane, a teraz nie wiadomo, co będzie dalej i kiedy w ogóle uda się wrócić. Sytuacja jest bardzo niepewna, wszyscy czekamy na jakiekolwiek wiadomości. Trzymajcie kciuki, żeby wszystko się uspokoiło i żebyśmy mogli bezpiecznie wrócić – czytamy.
Wojna na Bliskim Wschodzie – ataki USA i Izraela na Iran
W sobotę Izrael i Stany Zjednoczone przeprowadziły skoordynowane uderzenia na irańskie cele wojskowe, które prezydent USA określił jako "poważne operacje bojowe". W Teheranie i innych miastach doszło do licznych eksplozji, a ataki były wymierzone w infrastrukturę wojskową, wywiadowczą oraz miejsca związane z najwyższymi przedstawicielami irańskich władz.
Iran odpowiedział salwami rakiet balistycznych i dronów, kierując je w stronę Izraela oraz amerykańskich baz w Katarze, ZEA, Kuwejcie i Bahrajnie, określając wcześniejsze uderzenia jako "nielegalną agresję". Sytuacja wywołała alarmy w całym regionie Zatoki Perskiej, a skala wymiany ognia wskazuje na wejście konfliktu w jedną z najpoważniejszych faz od lat.
ZOBACZ TAKŻE: Krzysztof Rutkowski wyjeżdża z Polski. "Mam tego dość"