W ostatnio udzielonym dla Szafy Gwiazd wywiadzie Monika Miller przyznała, że trafiła do show-biznesu nie z własnego wyboru. Wszystkiemu winne było zdjęcie, które opublikował jej znany dziadek na Twitterze.
To nie był mój wybór akurat. Mój dziadek wrzucił to moje zdjęcie, wszyscy się zaczęli szarpać i rzucać, że to jestem ja, od razu dostałam z dnia na dzień milion telefonów od dziennikarzy, byłam prawie na każdym portalu plotkarskim i medialnym, tak z dnia na dzień. I nikt mnie nie pytał o zdanie - powiedziała.
To sprawia, że czuje spory dystans pomiędzy tym, jaka jest na co dzień, a swoim wizerunkiem w mediach.
Szczerze powiedziawszy, bardzo rzadko czuję, że jestem rzeczywiście częścią tego świata. Nie wiem, dlaczego tak jest, po prostu nadal jestem nieprzyzwyczajona - wyznała.
Influencerka nie ukrywa również, że tak naprawdę ma zupełnie inny charakter, niż wydaje się to ludziom na pierwszy rzut oka. To sprawia, że wielokrotnie są zdziwieni, kiedy poznają ją bliżej.
Prywatnie powiedziałabym, że na pewno jestem introwertyczna. Delikatna, spokojna, cicha. Nie lubię robić problemów, wolę żyć w harmonii, w spokoju. Tak że jestem, no powiedziałabym, trochę taka kontrastowa, jeżeli porównać to do mojego stylu. Nieustannie zdarzają się jej sytuacje, w których ludzie są zaskoczeni tym, jaka jest naprawdę - stwierdziła.