Mikołaj Bagiński uznany Warszawiakiem Roku. W przemówieniu mówił o powstańcach
Mikołaj Bagiński zdobył tytuł warszawiaka roku, czym pochwalił się na Instagramie. Zwycięzca "Tańca z gwiazdami" podczas odbierania nagrody przypomniał o swojej rocznej emigracji do Austrii. – Naprawdę uważam, że Warszawa jest przepięknym miejscem do mieszkania – podkreślił ze sceny.
Mikołaj Bagiński we wtorek odebrał nagrodę dla warszawiaka roku, którą dostał za zwycięstwo w corocznym plebiscycie "Warszawiaki". W głosowaniu pokonał m.in. Agnieszkę Sikorę (drugie miejsce) i Łukasza Ostoję-Kasprzyckiego (trzecie miejsce), a także m.in. Jana Emila Młynarskiego i Magdalenę Różczkę. "Bagi" nie krył radości ze zwycięstwa, a po odebraniu nagrody wygłosił krótkie przemówienie.
Bagi zareagował na komentarze, że nie miał wsparcia od jurorów "TzG"
Mikołaj Bagiński został okrzyknięty "warszawiakiem roku"
Mikołaj Bagiński stwierdził na scenie, że "tak naprawdę od młodego może nazywać się promotorem Warszawy", bo zachwalał polską stolicę po powrocie z rocznego pobytu w Austrii. Powiedział:
Jak miałem 12 lat, to wyjechałem na rok do Wiednia, ponieważ mój tata zaczął tam pracować. Natomiast po roku wróciłem do Warszawy i mówiłem wszystkim kolegom i koleżankom, że Warszawa naprawdę jest super. (…) Mówili: "Nie, na pewno wszyscy wyjadą sobie mieszkać gdzieś tam za granicą", a ja mówiłem: "Wyjedziecie, to docenicie!". Naprawdę uważam, że Warszawa jest przepięknym miejscem do mieszkania.
Mikołaj Bagiński przy okazji nawiązał do Janiny Jankowskiej, uczestniczki powstania warszawskiego, obok której ostatnio zasiadł na publiczności 31. edycji "Tańca z gwiazdami". Mówiąc o bohaterstwie mieszkańców stolicy, podkreślił:
Z tego miejsca chciałbym podziękować wszystkim osobom, dzięki którym Warszawa jest teraz taka piękna i które poświęciły się, żebyśmy mogli być w tak fajnym miejscu.