Tragicznie zmarły sportowiec pomagał biednym. Michał Hernik zbudował ośrodek dla sierot
Niewiele osób wiedziało, że wspierał potrzebujących
Michał Hernik zmarł podczas tegorocznego rajdu Dakar. Był nie tylko przedsiębiorcą i właścicielem firmy informatycznej, ale też człowiekiem o wielkim sercu, czułym na potrzeby innych. Finansował budowę ośrodka dla sierot w Kamerunie.
Dominikanin o. Dariusz Godawa prowadzi kameruński ośrodek dla sierot. Dzieci pochodzą głównie z rodzin, które zmarły w wyniku zarażenia się wirusem HIV. Ośrodek polski misjonarz prowadzi już od ponad 15 lat. Dominikanin nie ukrywa, że bez pomocy Michała nie powstałby budynek, w którym mogą schronić się dzieci.
Nie waham się powiedzieć, że Michał ratował dzieciom życie. To dzięki niemu mogliśmy otworzyć parterowy budynek o powierzchni 7 na 25 metrów, w którym może zamieszkać 32 dzieci. Są to głównie sieroty po rodzicach zmarłych na AIDS. Na ścianie domu jest nawet specjalna tablica na cześć fundatorów. To, co dla nas zrobił, odbieram jak dzieło życia Michała — powiedział „Super Expressowi” dominikanin o. Dariusz Godawa.
Był człowiekiem skromnym i ciepłym. I tak wszyscy będą go wspominać.
Spotkałem skromnego, spokojnego człowieka, w którego obecności po prostu chciało się pozostawać jak najdłużej. Miał serce na dłoni. Szkoda, że już się nie zobaczymy, ale tu w Kamerunie będziemy mu wdzięczni do końca życia. Modlimy się za niego - powiedział o.Godawa
Fot. screen z goldenline[/caption]