Według amerykańskiego chirurga Jaga Chana Melania poddała się zabiegowi korekty nosa. A co na to sama zainteresowana? Żona Donalda Trumpa zaprzecza tym doniesieniom twierdząc, że nigdy nie zdecydowała się na żadną operację plastyczną. Słowenka stanowczo odcięła się od zabiegów. W dobie poprawiania urody (co w Amerykach jest na porządku dziennym) wygłosiła kontrowersyjną opinię na temat stosowania botoksu.
Niczego nie robiłam! Prowadzę zdrowy tryb życia, dbam o skórę i ciało. Jestem przeciwna botoksowi. Według mnie zastrzyki rujnują rysy twarzy i niszczą połączenia nerwowe. To, jak teraz wyglądam, to cała ja. Będę się starzeć z godnością, tak jak moja mama - skomentowała Melania.
A wy jak oceniacie urodę Melanii Trump? Rzeczywiście wygląda naturalnie?