Księżna postanowiła, że w towarzystwie ochroniarzy wybierze się na jedno z popularniejszych targowisk w Suvie – stolicy wyspiarskiego państwa. Z pewnością nie spodziewała się tam obecności swojego fan klubu. Meghan przeżyła więc niemały szok, kiedy stanęła oko w oko z grupą swoich fanów. Zainteresowanie lokalnej społeczności było bowiem ogromne.
Nikt jednak nie przewidział, że z każdą minutą coraz więcej osób zacznie podchodzić do Markle, by zamieniać kilka słów i zrobić sobie z nią pamiątkowe zdjęcie. W pewnym momencie sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli. Tłum rozrósł się do tego stopnia, że ciężarnej księżnej trudno było się w nim poruszać.
Żeby nie doszło do nieszczęśliwego wypadku konieczna była interwencja ochrony, która dosłownie wyniosła Meghan Markle z targowiska dla bezpieczeństwa jej i dziecka. Na szczęście wszystko zakończyło się szczęśliwie. Księżna Sussexu opuściła targowisko z wyreżyserowanym uśmiechem na twarzy, a następnie wsiadła do auta i udała się w kierunku swojego apartamentu.
Zaraz potem spotkała się ze swoim mężem, z którym to udała się na wcześniej zaplanowaną wizytę.