W przeciwieństwie do Angeliny Jolie, która adoptowała maluchy, Martyna pomaga im na odległość. Wspiera finansowo, zapewnia edukację, bezpieczeństwo, rozwój. Jak sama mówi, tylko w ten sposób powstaje realna pomoc:
Dziennikarka zaświadczyła nawet przed sądem w Tanzanii, że będzie sprawowała opiekę nad dziewczynką chorującą na albinizm, której edukację sponsoruje wraz z grupą ludzi, których los Kabuli nie był obojętny.
Prawda, że to piękna postawa? Wszyscy powinni brać z niej przykład!