Ale Ania będzie udawała, że nic złego się z nią nie dzieje, że matka się jej czepia i niepotrzebnie skarży na nią ojczymowi. Czy tak jest naprawdę? Może to, co obserwuje Marta to po prostu kwestia nastoletniego buntu ciężkiego zarówno dla nastolatka, jak i rodzica? A jeśli to coś więcej? Czy przez głowę Mostowiakowej przeleci myśl, że i jej młodziutka córeczka może bać narkotyki, którymi jeszcze niedawno handlował jej brat? Tak czy siak, niepokoje Marty Andrzej weźmie na poważnie. Bardzo kocha i przejmuje się losami Ani, która zawsze była jego oczkiem w głowie.
Andrzej stanie na wysokości zadania i obieca Marcie, że porozmawia z córką:
W całej tej sprawie jedno niepokoi. Marta zazwyczaj świetnie dawała sobie radę z dziećmi. Czemu wciąga w sprawę Andrzeja, który przecież nie jest biologicznym ojcem dziewczynki (tym jest zmarły przed laty mąż Marty Norbert Wojciechowski grany przez Mariusza Sabiniewicza). Oczywiście prawnik z M jak miłość ma ogromną słabość do przybranej córki. Ale może rozmawiając o kłopotach rodzicielskich Marta chce ponownie zbliżyć się do Andrzeja i storpedować jego ślub z Magdą? Ceremonia zakochanych stanie pod znakiem zapytania nie tylko przez byłą żonę Andrzeja.
Przecież jeszcze jednej osobie zależy na tym, by to wesele się nie odbyło... Marzy o tym Kamil Gryc (Marcin Bosak), dawny chłopak Magdy, który oddałby wszystko, by Marszałkówna znów się w nim zakochała. Niewątpliwie, aby to osiągnąć, Marta i Kamil powinni zawrzeć sojusz. Czy tak właśnie będzie, dowiemy się z jesiennych odcinków M jak miłość.