Jak się okazuje, teatru zwyczajnie na to... nie stać. Marina, która powróciła na polską scenę z przytupem, a której popularność znów drastycznie skoczyła w górę, zażądała za swój występ prawdziwej fortuny. 30 tysięcy złotych za wykonanie dwóch piosenek to nie byle co, jednak śliczna artystka ceni swój głos i talent. Mimo pozytywnego nastawienia do projektu, koniec końców nie podpisała kontraktu:
Marina swoje pierwsze kroki na scenie stawiała właśnie w Buffo, gdy jako 15-latka brała udział w spektaklu Romeo i Julia. Myślicie, że powinna kurtuazyjnie zaniżyć swoje stawki czy to dobrze, że zna swoją wartość?