Marek Siudym poznał aktorkę na planie filmu "Rób swoje, ryzyko jest Twoje". W magazynie SuperExpress wspomina aktorkę jako bardzo ciepłą osobę.
Mówiła do mnie "tatusiu". Zawsze krzyczała "Cześć tatuś" i przytulała się do mnie. Cudna, wspaniała osoba. Ona zawsze wnosiła coś radosnego, rozładowywała atmosferę. Nie sposób było złościć się na inne rzeczy, denerwować się czymś, jak ona była obok. Sam promyk. To było słoneczko, cały czas żartowała, cały czas była uśmiechnięta - powiedział Siudym
Aktor nie może uwierzyć, że Anny nie ma już z nami.
Trudno uwierzyć, że jej tu nie ma. Ale ona już wiele lat wcześniej obawiała się raka, taką chorobę miała wcześniej w rodzinie w linii żeńskiej Ale Ania nie dała po sobie poznać tego lęku, żyła jak normalna osoba - powiedział aktor dla SE
Anna Przybylska zmarła na raka trzustki.