W komercyjnej stacji Marcin wyrósł na prawdziwą gwiazdę. Widzów zdecydowanie urzekł nie tylko profesjonalizmem, ale też swobodą bycia przed kamerą i wielkim poczuciem humory. Z Dorotą stworzyli nierozerwalny duet, a widzowie porannego formatu już nie wyobrażają sobie, żeby mogło ich zabraknąć na ekranie. Trudno się dziwić, ponieważ pracują razem od kilkunastu lat. Teraz jednak Marcin mocno podpadł jeden z widzek.
Marcin Prokop tłumaczył się na wizji
Od pewnego czasu w trakcie śniadaniówki czytane są komentarze od widzów programu. Dotyczą one tego, co aktualnie dzieje się w programie. Opcja ta bardzo spodobała się fanom DDTVN, którzy żywo opisują, to co widzą na ekranie. Słowa od widzów czyta Robert Stockinger, którzy postanowił przeczytać na głos to, co napisała Pani Janina. Kobieta postanowiła zwrócić Marcinowi Prokopowi uwagę.
Robert natychmiast udał się do studyjnej kuchni, aby odnaleźć porzuconą przez Marcina chusteczkę. Prowadzący jednak sam tam dotarł wyciągnął papier i postanowił się wytłumaczyć.
Na tym jednak nie koniec. Gospodarz śniadaniówki wyjaśnił, że po zakończeniu programu miał zamiar odnaleźć porzucony papier i umieścić go w koszu. Podziękował też za zwrócenie mu uwagi.
Jak widać, czujnym widzom nie umknie żaden szczegół. Zapewne od teraz Marcin będzie musiał się jeszcze bardziej pilnować.