To chyba właśnie Monika najbardziej go podrywała :). Czyżby wzięła sobie do serca ogłoszenie matrymonialne koszykarza?
Marcin Gortat nie jest ze stali i przyznał się, że trudno mu było się skupić na grze skoro wokół tyle pięknych kobiet.
Ciężko, ciężko. Jest dużo pieknych kobiet - jeszcze jak biegają z tymi kocimi ruchami swoimi, czasami skoordynowanymi, czasami nieskoordynowanymi, ale ważne, że wygraliśmy - powiedział Marcin serwisowi JastrząbPost
Nie dziwmy się reakcji koszykarza na piękne Polki.