Niestety, sąd nie chce zezwolić na jego wyjazd, mimo że nie pierwszy raz prosił o uchylenie restrykcyjnego zakazu. Zarzuty wyłudzenia 15 milionów złotych z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych są zbyt poważne, żeby polski wymiar sprawiedliwości chciał ryzykować wypuszczenie Marcina z kraju. Sprawa trwa od 2015 roku i nic nie zapowiada na to, żeby szybko się skończyła.
Postępowanie niszczy nie tylko zdrowie Dubienieckiego, ale również jest odpowiedzialne za rozpad jego małżeństwa z Kaczyńską, która z byłym mężem nie chce mieć już nic wspólnego. Prawnicy mężczyzny ubiegali się w kwietniu zeszłego roku o pozwolenie na wyjazd do USA, gdzie mógłby poddać się kuracji na schorowany kręgosłup. Nie jest to dla sądu żadna nowość, bo pełnomocnik Marcina od początku procesu huczy, że jego klient jest "ciężko chory".
Myślicie, że Marta w tej sytuacji powinna wyciągnąć do niego pomocną dłoń?