Marcelina w jednym z ostatnich wywiadów przyznała, że będąc na wizji zdarzały jej się wpadki. Już wielokrotnie musiała się z nich tłumaczyć.
Jestem rapciuchem. Jestem po prostu cały czas uśmiechnięta, otwarta i chcę powiedzieć, jak najszybciej. Czasami to nie jest dobre - mówi w rozmowie dla Newseria Lifestyle
Dziennik Fakt od razu wyłapał wpadkę bowiem nie mówi się: rapciuch, a raptus.