Artystka, która do tej pory nosiła krótkie, drapieżne fryzurki, tym razem poszła na całość i zaszalała jak prawdziwa królowa. Zaprezentowała się fanom na wyjątkowo ładnym portrecie z fryzurą autorstwa Kajetana Góry, której pozazdrościłaby jej sama Marilyn Monroe lub Magda Gessler! Te sprężyste, złote loczki idealnie pasują do kształtu jej twarzy, odmładzają i na pierwszy rzut oka świadczą o niewyczerpanej energii właścicielki.
Jak myślicie? Czy eksperymenty z wizerunkiem to znak, że Mandarynie faktycznie marzy się powrót na wielką scenę? Na razie ogranicza się jedynie do występu we wrocławskim klubie gejowskim HAH, w którym pojawi się 27 stycznia, ale kto wie co dalej?
Trzymamy kciuki!