Kiedy w sali pojawiła ta postać, z zaskoczenia zaniemówiliśmy – na głowie burza blond loków, doczepiane rzęsy, karminowe usta i stylizacja, w której widuje się raczej gwiazdki pop, a nie stateczne 54-latki.
Ostrowska-Królikowska miała na sobie różową kurteczkę, czarny top wyszywany cekinami, skórzane rurki i wysokie kozaki na obcasie z dżinsu.
Mamy nadzieję, że strój pani Małgorzaty to tylko kostium do nowego spektaklu, bo zdecydowanie wolimy ją w bardziej "umiarkowanych" stylizacjach. A wy?