Dziś Ohme jest jedną z głównych gwiazd stacji, która regularnie bryluje na salonach. Podczas pokazu Łukasza Jemioła udzieliła wywiadu reporterce Jastrząb Post, której opowiedziała, jakim szefem był Miszczak. Przed jego odejściem nie pozwalała sobie na taką szczerość.
Małgorzata nie ukrywa, że telewizyjną karierę zawdzięcza byłemu dyrektorowi programowemu TVN. Gdyby nie on prawdopodobnie nie byłaby dziś gospodynią śniadaniówki i nie prowadziłaby jej w taki sposób:
To jest człowiek, któremu zawodowo zawdzięczam najwięcej. Dla wszystkich ludzi: począwszy od wydawców, reporterów, ludzi, którzy pracują w biurze, gwiazd, Edward był bardzo ważną osobą. On nas wszystkich sformatował. Było coś takiego jak era Edwarda, a teraz jest nowa era.
43-latka opowiedziała o telefonach od Edwarda. Zdarzało się, że potrafił na nią nakrzyczeć. Dla równowagi nie brakowało też rozmów pełnych komplementów:
Wszyscy czekamy, nie wiemy, jak tak naprawdę będzie. Ale czasami tęsknię za jego telefonami, gdy krzyczał, dlaczego się głupio śmieję, a za chwilę mówił, że to było wspaniałe. Pan Edward jest niesamowitym człowiekiem i każdy, kto go zna, wie, że nikt nie ochrzani cię tak, jak on, ale jednocześnie nikt nie będzie takim wsparciem jak on.
Spekuluje się, że Miszczak od stycznia 2023 roku przejmie stary w Polsacie, z którego podobno ma odejść Nina Terentiew. Czy Małgorzata odeszłaby z TVN, gdyby otrzymała propozycję z konkurencji?
Nie wydaje mi się, żeby miał mi do zaproponowania coś więcej, niż moje ukochane "Dzień Dobry TVN". Dla mnie ten program jest spełnieniem moich marzeń. Nie wiem, czy ja bym chciała zaczynać coś od nowa. Czuję się tutaj dobrze. Wszystko zależy od tego, czy czułabym się zagrożona i w jakiej byłabym sytuacji. Ja kocham tę pracę i żałuję, że mamy tak mało dyżurów, coraz mniej [do obsady dołączyła nowa para prowadzących – red.]. A poza tym TVN i wartości, które wyznaje, to jest coś, co ja też mam w swoim sercu.
Myślicie, że Edwardowi będzie miło, gdy wysłucha rozmowy ze swoją protegowaną?