Moja siostra nigdy nie leczyła się psychiatrycznie ani nie miała depresji. Była cudowną młodą pełną życia dziewczyną, która miała marzenia do których dążyła. Zawsze pełna życia, uśmiechnięta, wysportowana, nie lubiła siedzieć bezczynnie. Wszędzie było jej zawsze pełno. Pracowała, uczyła się, szkoliła, uprawiała sport. Zawsze dążyła do celów jakie sobie postawiła i osiągała je. W ostatnich dniach swojego życia była bardzo szczęśliwa, mówiła o ślubie i chęci posiadania dzieci. Ona kochała żyć. Więc warto zauważyć, iż depresja się objawia inaczej.DLATEGO ZWRACAM SIĘ TERAZ DO WAS WSZYSTKICH! TAK STRASZNIE WAM PRZYKRO Z POWODU MAGDY ŚMIERCI, WIĘC MOŻE NIE DAJCIE SOBIE WMÓWIĆ TYCH BREDNI O JEJ ''CHOROBIE" - napisała na swoim Facebooku siostra Magdaleny
Polskie władze obstają przy wersji wedle której Żuk pod wpływem silnych środków psychotropowych wyskoczyła z okna. Śmierć miała ponieść przez odniesione w wyniku wypadku obrażenia.
Wierzycie w ich wersję czy rodzina Magdaleny ma rację i powinna walczyć o sprawiedliwość dla zmarłej dziewczyny?