Wszystko zaczęło się od Marka Borkowskiego, członka SLD i Socjaldemokracji Polskiej, który na profilu udostępnił ostry wpis na temat Jarosława Gowina:
Magdalena, która jeszcze dwa lata temu również ostro krytykowała Gowina, wtrąciła się w dyskusję zarzucając Borkowskiemu zmianę żydowskiego nazwiska na polskie:
Ten wpis rozpętał prawdziwe wirtualne piekło. Prawdą jest, że nazwisko Borkowskiego brzmiało wcześniej Berman, jednak to nie on zdecydował się na jego zmianę, a jego ojciec, pan Wiktor. Ze wszystkich stron odezwały się głosy krytykujące komentarz Ogórek. Wreszcie odezwał się również sam Borkowski:
Magdalena nie pozostała mu dłużna:
Później było już niestety tylko gorzej. Kolejny tweet Magdaleny spotkał się z oskarżeniem o antysemityzm:
Odpowiedź nie była uprzejma, choć celna:
Burza na Twitterze już ucichła, nastroje również się uspokajają. Jak myślicie, czy to krzywdzące oskarżenie było przesadne ze strony autora?