Szokujące słowa Magdaleny Cieleckiej: "Mają mnie za coś, co śmierdzi" [WIDEO]
Od jakiegoś czasu wciąż jest głośno o tej aktorce. Magdalena Cielecka, bo o niej mowa, udzieliła wywiadu Newsweekowi, w którym przyznała, że jadąc tramwajem z przyczepionym do ubrania znaczkiem KOD-u czuła się, jak żydowskie dziecko w czasie okupacji. To nie wszystkim się spodobało.
Cielecka ponownie zabrała głos w sprawie tej sytuacji.
Wracałam z manifestacji KOD-u czy też jechałam później tramwajem chyba do teatru ze znaczkiem KOD-u, z tej manifestacji i od strony kilku osób czułam rzeczywiście bardzo negatywne emocje, reakcje. Nie były wyrażone wprost, ale dające do zrozumienia, że mają mnie za coś, co śmierdzi, co jest niepożądane, coś z czym należałoby coś zrobić i wysiadając z tego tramwaju usłyszałam tylko: gorszy sort wyrażone w taki obraźliwy sposób. Było to taką lajtową reakcją, bo mogłabym się spodziewać innych i takie rzeczy się zdarzają przecież w naszej rzeczywistości nawet w Warszawie - mówiła w programie Tak Jest emitowanym na antenie TVN 24
Jak myślicie, czy tym razem znów spadnie na nią fala hejtu?
Źródło: Agencja TVN / x-news.pl