Magdalena Cielecka w ogniu krytyki za porównanie powrotu z marszu KOD‑u do życia żydowskiego dziecka w czasach Holocaustu: "Jeśli ma Pani choć gram przyzwoitości - przeprosi..."
W najnowszym wydaniu Newsweeka pojawił się obszerny wywiad na temat walki z rządem PiS-u, którego udzieliły gwiazdy. Wśród nich znalazła się m.in Magda Cielecka, która zdecydowała się opowiedzieć o swoich uczuciach towarzyszących jej, kiedy to wracała z jednej z manifestacji KOD-u. Porównała je do sytuacji, jaka miała miejsce w Polsce podczas II Wojny Światowej. Nie wszystkim się to spodobało.
Głos w tej sprawie zabrał David Wildstein. Jest bardzo oburzony słowami aktorki i o wszystkim, co go dotknęło napisał na Facebooku.
Do Magdaleny Cieleckiej. Przeczytałem ostatnio, że poczuła się Pani jak żydowskie dziecko w trakcie Holocaustu, bo jakiś Pan w tramwaju krzywo się spojrzał na pani znaczek KOD. Dlatego spieszę Pani wytłumaczyć. W przeciwieństwie do Pani... Żydowskie dziecko w trakcie okupacji nie jeździło komunikacją miejską. Nie grało w teatrze i filmie. Nie jadło sushi, nie jeździło na wczasy na Maderę czy do Tajlandii. Nie biegali po balach i imprezach, nie robiło sobie kretyńskich sesji zdjęciowych ani nie udzielało jeszcze durniejszych wywiadów do poczytnych gazet. Nie zarabiało też ani nie żyło w sympatycznych warunkach lokalowych.. - zaczął David
Nie ukrywa, że Cielecka powinna przeprosić. Inne wydarzenia bieżące w polskiej polityce krótko skwitował, by robili co chcieli. Odniósł się także do głośnej sprawy Ryszarda Petru i jego wyjazdu do Portugalii.
Dziecko żydowskie było wtedy mordowane, torturowane, gwałcone, gazowane, zagładzane. Żyło w koszmarne i piekle, którego, na szczęście, Pani nie zrozumie. Swoimi durnymi tekstami pod publiczkę zeszła Pani do poziomu neonaziolskiego frajerstwa wołającego - "wujek Adolf zabrał żydowskie dzieci na obóz hihi". Brawo. Jeśli ma Pani choć gram przyzwoitości - przeprosi. Czekam A do reszty opozycji totalnej- róbcie co chce ta. Tańczcie i wyjcie szlagiery w sejmie. Jedzcie tam pizze i sushi, róbcie sobie przerwy w walce o wolność jadąc na wczasy do Portugalii, dawajcie się bić przez niewidzialnych policjantów. Spoko. Może macie rację. Ale przestańcie sobie wycierać buźki milionami niewinnie pomordowanych. Tyle możecie? - pisze Wildstein
Kto ma rację?