Choroba Oliwierka, niestety, szybko rozprzestrzeniła się i zabrała naszego Aniołka tutaj, na Ziemi Świętej, w Izraelu. Czujemy niewyobrażalny ból, ale i ogromną wdzięczność za każdy dzień jego życia. Było tych dni dokładnie 376 – napisali.
Matka chłopca na długi czas zniknęła z sieci. Powróciła dopiero niedawno, by poinformować o tym, jak czuje się podczas żałoby. Wyznała, że przy życiu podtrzymuje ją tylko wsparcie bliskich oraz absolutne skupienie się na pracy.
Był to dla mnie bardzo trudy dzień. Ale to, co zobaczyłam przy grobie mojego synka, ilość miłości, którą przynieśliście, wzruszyło mnie do łez, odebrało mi mowę. Naprawdę płakałam. Dla mnie to jest coś niewiarygodnego, żeby obcy ludzie tak przejęli się historią tego małego chłopca. Bo dla nich to jest chłopiec, zwykły chłopiec, który był chory. Ale jednak Oliwier był kimś wyjątkowym. Przepraszam, głos mi się łamie, bo w tym trudnym czasie nadal jesteście, nadal mnie wspieracie. Ciężko jest mi tutaj mówić, odzywać się, ale dzisiaj to, co zobaczyłam na cmentarzu, po prostu mnie totalnie zgięło, dlatego dziękuję wam z całego serca za wszystko – mówiła wczoraj w relacji na Instagramie.
Dziś podzieliła się kolejną refleksją, której wydźwięk chwyta za serce.
Mama Oliwiera udostępniła na Instastory wiadomości, które dostaje od innych matek. Kobiety piszą jej o tym, że sytuacja Magdy wiele im uświadomiła.
Chciałam złożyć na Twoje ręce najzwyczajniejsze dziękuję. Za to, że dzięki Tobie doceniam każdy dzień z moim dzieckiem. (...) Za to, że pokazałaś mi taką prawdziwą miłośc do dziecka nie-instagramową, tylko realną. Bardzo Ci za to dziękuję. Zamiast być dalej sfrustrowaną matką, stałam się kochającą mamą. Doceniam każdą chwilę – napisała jedna z nich.
Adresatka tych słów nie mogła ich nie skomentować. W krótkim wpisie zwróciła uwagę na coś ważnego. Mianowicie na to, że z jej cierpienia może się zrodzić sporo dobrego.
Wierzę w to, że z mojego cierpienia i tego, przez co przechodzę, może wyniknąć dużo dobra. Oliwierek odszedł jak mały bohater, jego śmierć skłoniła wielu do refleksji – zauważyła.
Te słowa naprawdę skłaniają do refleksji.