Podróżniczka zwróciła uwagę na to, że w ciągu jednego dnia zabito prawie 1,5 tys. delfinów białobokich i grindwali. Chociaż kiedyś polowanie wiązało się z tym, by przeżyć, w jej ocenie dziś jest to hipokryzja.
Od lat trwają w sprawie tej praktyki spory i protesty. Niektórzy uważają, że to tradycja i należy ją podtrzymywać. Inni wskazują na niepotrzebną, brutalną śmierć dzikich zwierząt. „W dzisiejszych czasach to polowanie jest dalekie od dawnych polowań, które miały zapewnić przetrwanie (...). "Grind" odbywa się teraz z łodzi motorowych o wielkiej mocy oraz skuterów i nie jest niczym innym, jak sportem udającym tradycję - to słowa Roba Readaa, dyrektora Sea Shepherd, fundacji która od lat stara się o wprowadzenie zakazu tych praktyk - podkreślała Martyna Wojciechowska.
Drastyczne sceny, do których dochodzi na Wyspach Owczych, skomentowała też Maffashion. Blogerka udostępniła na swoim Instastory wpis Martyny Wojciechowskiej. Dodała też komentarz, w którym podkreśla, że jest przerażona tym, że dochodzi do takich sytuacji:
Co jest z tymi ludźmi? Co jest z tym światem? Mamy XXI wiek!
Uważa, że jednym z rozwiązań jest to, by ograniczyć podróże turystów na Wyspy Owcze. Blogerka zwróciła się więc do osób, które wybierają się tam na odpoczynek:
Trzeba by w pierwszej kolejności przestać tam jeździć i nie odwiedzać tego kierunku jako turysta. Może lokalni ludzie zastanowiliby się nad swoją coroczną tradycją? Postawieni pod murem braku ogromnego zarobku i wyraźna niechęć/bunt ludzi? Może coś by dało? Dlaczego świat tego nie zabroni?
Nie jest tajemnicą, że na Wyspach Owczych wypoczywa inna blogerka modowa, Jessica Mercedes. Myślicie, że wysłucha apelu koleżanki?