Maciej Pela o życiu po rozwodzie i trudach ojcostwa. "Jestem praktycznie sam"
Maciej Pela ostatnio coraz szczerzej opowiada o swojej codzienności po rozstaniu, podkreślając, że większość obowiązków przy dzieciach i w domu od lat spoczywała właśnie na nim. Dziś mierzy się z tym wszystkim zupełnie sam. – Nie mam partnerki, z którą tworzyłbym patchworkową rodzinę – opowiadał rozżalony.
Agnieszka Kaczorowska i Maciej Pela poznali się w 2017 roku podczas "Tańca z gwiazdami" i szybko stworzyli jedną z najbardziej medialnych par show‑biznesu. Ich związek trwał do 2023 roku, a rozstanie odbyło się w burzliwych okolicznościach. Para doczekała się dwóch córek, które dziś wychowują już osobno. Pela przyznał później, że po rozpadzie małżeństwa zmagał się ze stanami lękowymi i korzystał z terapii oraz farmakoterapii.
Maciej Pela o życiu po rozwodzie z Agnieszką Kaczorowską. Czy otwiera się na nowe znajomości? "To była tylko formalność"
Maciej Pela mówi o trudach rodzicielstwa
Agnieszka Kaczorowska po rozstaniu błyskawicznie ułożyła sobie życie na nowo, wchodząc w związek z Marcinem Rogacewiczem. Maciej Pela nie wszedł natomiast w żadną nową relację — dziś całą uwagę poświęca pracy i opiece nad dwiema córkami. Jak sam przyznał, pogodzenie tych światów bywa czasem skomplikowane.
Największym wyzwaniem dla mnie jest zorganizowanie tego czasu tak, aby móc realizować się zawodowo i poświęcać czas córkom – powiedział w rozmowie z "Faktem".
Pela wyjawił, że w Warszawie nie ma nikogo, kto mógłby go wesprzeć, ponieważ jego bliscy mieszkają daleko.
W Warszawie jestem praktycznie sam, nie mam partnerki, z którą tworzyłbym patchworkową rodzinę i dzięki temu wygospodarował trochę czasu po południu, a dziadkowie mieszkają wiele kilometrów stąd – skwitował.
Maciej Pela ujawnia, jak wyglądała jego rola w domu
Wcześniej Maciej Pela gościł w "Dzień dobry TVN", gdzie otwarcie przyznał, że przez lata to on przejmował większość obowiązków domowych i opiekuńczych.
Kobiety atakowały mnie, że jestem niemęski, bo robię 'niemęskie' obowiązki. Gotowałem, sprzątałem, zmieniałem pieluchy, a z drugiej strony naprawiałem auto i wnosiłem pralkę – wyznał w programie.
Do tematu wrócił również w social mediach, gdzie zwrócił się bezpośrednio do kobiet, podkreślając, że doskonale rozumie ich codzienny wysiłek i przeciążenie.
Uważam, że wychowywanie dzieci to jest ogromna i ciężka praca do wykonania. Zawsze to powtarzałem. Dodając do tego zajmowanie się domem, a niejednokrotnie jakąś dodatkową pracę zarobkową, mamy wykańczający mix. W tym wszystkim jeszcze jest to niedoceniane, a w 99% obrywają babeczki. Także drogie Panie, ja was czuję, bo sam tam byłem – czytaliśmy na jego Instagramie.
ZOBACZ TAKŻE: TYLKO U NAS! Filip Gurłacz ma już DOŚĆ rozmów o Agnieszce Kaczorowskiej. "Muszę postawić mur" [WIDEO]