Joanna Racewicz straciła przez to pracę, ale jej koleżance po fachu właśnie się upiekło!
Kilka miesięcy temu w mediach rozpętał się niemały skandal. Poszło o zwolnienie Joanny Racewicz, która najpierw została "zawieszona", a później wyrzucona z Pytania na Śniadanie. Powód? Podobno wychowująca samotnie synka dziennikarka miała używać marki programu do promowania produktów bez wiedzy i zgody jej przełożonych. O co poszło naprawdę?
Racewicz pochwaliła się fanom, że przeszła na post dr Ewy Dąbrowskiej i ostatecznie kosztowało ją to pracę:
Od dnia 13 marca 2018 r. pani Joanna Racewicz przestała prowadzić program „Pytanie na śniadanie”. Powodem tej decyzji było wykorzystywanie przez panią redaktor Joannę Racewicz marki „Pytanie na śniadanie” do promocji produktów bez wiedzy i zgody kierownictwa programu, co powtarzało się mimo upomnień ze strony przełożonych. Działanie to koliduje z obowiązującymi w Spółce zasadami dotyczącymi reklamy i promocji, a także stoi w sprzeczności z zasadami etyki dziennikarskiej
Jak widać podwójne standardy w TVP mają się naprawdę świetnie, bo choć Racewicz ostatecznie zwolniono, Macademian Girl za podobne "przewinienie" została usprawiedliwiona:
Tamara Gonzalez Perea nie narusza zapisów kontraktu z Telewizją Polską. Pani Gonzalez Perea jest popularną blogerką modową, jej aktywność w mediach społecznościowych jest związana z jej stałym zajęciem - twierdzi zespół rzecznika TVP w rozmowie z Wirtualnymi Mediami
Oczywiście zachowanie władz Telewizji Polskiej w żadnym wypadku nie powinno być zrzucane na Tamarę, która zwyczajnie robi swoje, a przez fanów jest uwielbiana za szczerość, ciepło i profesjonalizm, ale budzi to pewien niepokój.
Myślicie, że w TVP faktycznie panują podwójne standardy?