Paweł oficjalnie postanowi zamknąć swój biznes i zarządzi wyprowadzkę. Zaprosi Julię, by odebrała swoje rzeczy, które wciąż walały się w biurze. Będzie to też idealna okazja by zaprosić ją na kawę, ale spotkanie, z którym oboje wiązali tak wiele nadziei, nie będzie specjalnie owocne. Rozmowa nie chciała się kleić, więc szybko je zakończyli. Prędko okaże się jednak, że oboje nie są w stanie definitywnie się ze sobą pożegnać.
Zduński odwiedzi bistro by pozbyć się części rzeczy ze swojego gabinetu - tam wpadnie na Kingę (Katarzyna Cichopek) która zacznie go gorąco namawiać na kolejne spotkanie z Julią. Sugeruje by dał jej kolejną szansę, więc tym razem Paweł stanie na wysokości zadania i pojawi się u blondynki z ogromnym bukietem kwiatów - był to najwyraźniej bardzo dobry pomysł, bo nie minie chwila, a para zatonie w swoich ramionach i spędzi razem kilka bardzo gorących chwil.
Szybko okaże się jednak, że jak każda bajka, ta również szybko dobiega końca. Paweł, wybudzając się z zasłużonego snu, wypowie na głos imię żony. To, niestety, zapoczątkuje kolejne pożegnanie. Tym razem bardzo łzawe. Między kochankami dojdzie do nerwowej wymiany zdań:
Myślicie, że to już ich ostateczne pożegnanie?