Ola ostatnio rzadko bywa na salonach, jednak wybrała się na inaugurację sezonu letniego. Z tej okazji postawiła na koktajlową sukienkę i to wcale nie w modnych pastelach czy bieli, ale klasycznej czerni. Urozmaicały ją koronkowe, tiulowe i ażurowe wstawki, a długość przed kolano eksponowała zgrabne nogi Aleksandry.
Strój uzupełniała srebrna i perłowa biżuteria, a także bardzo nietypowa torebka... z drewna. I to był właśnie ten intrygujący detal, który najbardziej zwracał uwagę. Podoba się wam?