Ujęło nas zdecydowanie to, iż aby wysłać nam coś tak niewielkiego jak woda kolońska, Pan Giorgio postarał nauczyć się języka polskiego. Przyznam, że – nawet jak na takiego światowca – to duży wysiłek. Czytając ten liścik miałem w kącikach oczu łzy wzruszenia. Ale opanowałem je. Nie chcę aby skapnęły na ubranie jakie mam na sobie. Czy zaprojektował je Armani? To zdradzimy w jednym z kolejnych wpisów
Uwielbiamy poczucie humoru obu panów i zazdrościmy im prezentu! :)