Jak donosi Independent, Leonardo dostał propozycję wystąpienia w filmie biograficznym o malarzu, który będzie powstawał na podstawie książki Waltera Isaacsona. Książka nie trafiła jeszcze do sprzedaży, a już wywołała wojnę pomiędzy Universal Pictures, a Paramout, ostatecznie wygraną przez drugie studio. Deadline utrzymuje, że prawa do scenariusza kosztowały amerykańskiego giganta siedmiocyfrową kwotę.
Nie będzie to pierwsze dzieło Isaacsona, które zostanie przeniesione na ekran - autor odpowiedzialny jest również za biografię Steve'a Jobsa, którego zagrał genialny Michael Fassbender, a także za życiorys Alberta Einsteina, który przywołano do życia w serialu Genius. Zarówno film jak i serial zostały przyjęte z niesamowitym entuzjazmem, nic więc dziwnego, że krytycy filmowi z całego świata są niesamowicie podekscytowani. Mówi się nawet, że di Caprio urodził się, by zagrać da Vinciego.
Dla samego aktora będzie to również bardzo personalne przeżycie - jak zdradziła jego matka, Leonardo został ochrzczony tym imieniem właśnie na cześć najsłynniejszego artysty renesansu. Mówiła, że gdy przebywając we florenckim muzeum podeszła do jednego z dzieł malarza, będąc wtedy w ciąży, dziecko nagle zaczęło mocno kopać. Więcej znaków już nie potrzebowała.
Jak myślicie, jak Leo sprawdzi się w roli geniusza, który przerósł swoje czasy?