Zawodnik rzadko udziela wywiadów. Tym razem dał się namówić na zwierzenia. Piłkarz opowiedział o tym, jak pamięta zakończenie EURO 2016. Przypomnijmy, że Polska minimalnie uległa Portugalii.
Nie widziałem tego strzału w żadnej powtórce. Nie czułem takiej potrzeby. Wystarczy, że widziałem to na żywo z pozycji kopiącego piłkę. Dostałem ogromne wsparcie od rodziny, przyjaciół i kibiców. To bardzo mi pomogło - przyznaje w rozmowie z Plus Minus
Piłkarz jakiś czas temu założył fundację pomagającą potrzebującym dzieciom.
Nie płaczę na filmach, ale zdarza mi się płakać nad ludzkimi dramatami - dodaje
Docenił także swoją żonę Agatę, która z powodzeniem pomaga mu oddzielać życie prywatne od zawodowego.
Bardzo to w niej cenię. (...) We mnie cały czas siedzi dzieciak. Każdy z nas, mimo że jest dorosły, ma ochotę czasami coś spsocić, narozrabia
Zawodnik nie czuje się legendą. Wciąż stara się dawać innym dobry przykład.
Gdy jestem na urlopie, nie będę pił piwa tak, żeby wszyscy widzieli. Może jakiś dzieciak wyjdzie na ulicę i kupi sobie pierwsze piwo, bo zobaczy, że Błaszczykowski też pije? Ważne, żeby wiedzieć ile i kiedy - kończy
Inni piłkarz powinni się uczyć od Kuby Błaszczykowskiego.