W ostatecznym starciu Patrycja okazała się najlepsza. Na jej głowie zabłysła korona. Pojawiło się mnóstwo gratulacji od pozostałych uczestniczek i samej gospodyni. Dziewczyna nie ukrywała wzruszenia. Nic dziwnego. Przyjechała do programu jako zwykła, niewychowana dziewczyna, która w ogóle w siebie nie wierzyła. To właśnie w programie dzięki mentorkom zrozumiała, że wiara czyni cuda. W swojej przemowie nie zapomniała im za to podziękować.
Po ogłoszeniu wyników mentorki argumentowały swoją decyzję. To, co powiedziała jedna z nich na pewno na długo zapadnie w pamięć zwyciężczyni pierwszej edycji programu.
Gratulujemy! :)