Książę George dostał w prezencie koszulkę z numerkiem 3 i swoim imieniem na plecach, czyli dokładnie taką, jaką noszą zawodowi gracze. Dla małego fana piłki nożnej to bez wątpienia rarytas, ale jego królewski ojciec kapitalnie udał swoje niezadowolenie, odbierając prezent dla syna. Dlaczego? Nie jest tajemnicą, że przyszły król Anglii jest zagorzałym fanem pochodzącego z Birmingham klubu Aston Villa, który rywalizuje z Newcastle United. Nic dziwnego, że pokręcił głową z dezaprobatą i powiedział:
William bez wątpienia przekazał zainteresowanie sportem na swoje dzieci. Księcia George'a i księżniczkę Charlotte przyłapano niegdyś na graniu w piłkę w ogrodach Kensington Palace, a księżna Kate zdradziła, że jej dzieci oglądają wszystkie mecze ulubionej drużyny ich ojca.
Myślicie, że książę George wstąpi do szkolnej drużyny?