Krzysztof Zalewski (ur. 24 sierpnia 1984) często wypowiada się na tematy światopoglądowe. Niegdyś udzielił wywiadu w Plejadzie. Opowiedział w nim, jaki ma stosunek do Kościoła katolickiego i wiary jako takiej.
WIDEOAldona Banasiuk bez tajemnic o gwiazdach i wnętrzach. Zdradziła, co dziś jest modne i jak rozpoczęła współpracę z Kaczorowską
Krzysztof Zalewski nie czuje się katolikiem
W toku tamtej rozmowy Zalewski wyznał, że z biegiem lat odsunął się od katolicyzmu. Jednocześnie jednak daleko mu do agresywnej formy ateizmu.
Różne zawiłe ścieżki prowadziły mnie przez życie. Krocząc nimi, znalazłem swój rodzaj duchowości. Natomiast nie jestem żadnym wojującym ateistą. Nie czuję się członkiem Kościoła katolickiego, ale nie zamierzam dokonywać apostazji. Jeżeli wiara komuś pomaga i przynosi ukojenie, proszę bardzo. Nic mi do tego. Na świecie są dobrzy i źli ludzie. W Kościele również, jak zresztą w każdej instytucji. I tyle – stwierdził.
Krzysztof Zalewski powiedział jeszcze więcej o wierze
W pewnym momencie rozmowa zeszła na temat życia pozagrobowego. Zalewski zaprzeczył temu, jakoby nie wierzył w to, że po śmierci jest "coś jeszcze".
Tego nie powiedziałem. Wierzę w świat duchowy. Ale wydaje mi się, że dociekanie natury absolutu ma mniej więcej taki sens, jak uczenie psa całek i różniczek. Mnie wystarczy wiara w to, że jest coś więcej – jakaś wspólna świadomość czy duch wszechświata, którego można nazywać Bogiem. Gdy kopnę w kalendarz, wtedy dowiem się, co to tak naprawdę jest. Na razie wystarczy mi poczucie, że istnieje coś większego i wspanialszego ode mnie. Coś, przed czym mogę się ukorzyć i pochylić głowę. To mnie jakoś prostuje – podsumował wokalista.