Krzysztof Daukszewicz przez lata należał do najbardziej rozpoznawalnych głosów "Szkła kontaktowego", jednak po "żarcie" z 2023 roku zakończył współpracę z redakcją. Teraz wyjaśnia, jak wygląda jego zawodowa codzienność po odejściu z programu i dlaczego nie zakłada powrotu do formatu emitowanego w TVN24.
WIDEOMichał Danilczuk po raz pierwszy tak szczerze o stracie brata. Jak rodzina poradziła sobie z tragedią? "Muszę przerwać"
Krzysztof Daukszewicz o odejściu z TVN-u
Daukszewicz w rozmowie z Plejadą podkreślił, że od dłuższego czasu praktycznie nie pojawia się w telewizji i traktuje ten etap jako domknięty. Zaznaczył też, że nie odczuwa potrzeby występowania "gdziekolwiek".
Ostatnio w telewizji w ogóle mnie nie ma, więc jeśli o tym mówimy, to medialnie już dawno nie żyję. Tylko jakieś epizody - stwierdził.
Satyryk przekazał, że obecnie dużo jeździ po Polsce z koncertami i zajmuje się konferansjerką. Jednocześnie zapowiedział start nowej inicjatywy nawiązującej charakterem do tego, z czego był znany w "Szkle kontaktowym":
Będę pojawiał się na WhatsAppie z krótkim komentarzem do bieżących wydarzeń i będzie się to nazywać "Ostatnia wiadomość dnia". Publikacja będzie około godziny 23. Plan jest taki, że będzie to zawsze żart związany z dniem, który minął. Chcę się tutaj jeszcze uaktywnić, a jeśli się spodoba, to może będzie też coś na YouTubie.
W rozmowie wrócił także do tematu emerytury. Przyznał, że nie przywiązuje do niej większej wagi i w praktyce sprowadza ją do regularnych wypłat, które określił jako "średnie".
Krzysztof Daukszewicz, dlaczego rozstał się ze "Szkłem kontaktowym"
Do rozstania Daukszewicza z "Szkłem kontaktowym" doszło po wydaniu programu z 15 maja 2023 roku. Pod koniec odcinka satyryk zwrócił się do Piotra Jaconia słowami: "A jakiej płci on dzisiaj jest?". Było to nawiązanie do wcześniejszych wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego dotyczących osób deklarujących m.in. niebinarność i płynność płciową. Piotr Jacoń - aktywista LGBT i ojciec transpłciowego dziecka - odebrał komentarz jako krzywdzący, co uruchomiło szeroką medialną dyskusję. W konsekwencji Daukszewicz zrezygnował z dalszej współpracy z redakcją. W geście solidarności z programu odeszli także Artur Andrus oraz Robert Górski.