Kristen Bell i jej mąż Dax Shepard od lat tworzą jedno z bardziej nietypowych małżeństw w Hollywood. Para wychowuje dwie córki — Lincoln i Deltę — i wielokrotnie podkreślała, że w ich domu nie unika się trudnych tematów. Aktorka otwarcie opowiadała między innymi o uzależnieniu męża i o tym, że chce, aby dzieci rozumiały, z jakimi problemami mierzą się dorośli.
Powstanie film o Sebastianie Fabijańskim?! "Moja historia mogłaby być inspirująca"
Kristen Bell daje dzieciom do picia piwo bezalkoholowe
"Nie znoszę słowa »tabu«. Myślę, że należy je wymazać ze słownika. Nie powinny istnieć kwestie, których ludziom nie wolno poruszać" — mówiła aktorka w programie Ellen DeGeneres. Bell zdradziła, że córki wiedzą o problemach zdrowotnych ojca i że rodzice nie unikają rozmów na trudne tematy.
Wiem, że to szokujące, ale rozmawiam z dziećmi o narkotykach, że tatuś jest uzależniony i dochodzi do siebie. Prowadzimy pogawędki o seksie. To nie muszą być trudne tematy, jeśli podejdziesz do nich z wrażliwością i zaufaniem — tłumaczyła.
Największe zamieszanie wywołało jednak wyznanie dotyczące piwa bezalkoholowego. Bell przyznała, że jej córki miały okazję go próbować, co dla części odbiorców okazało się kontrowersyjne. Aktorka wyjaśniła, że w jej domu ten napój nie jest traktowany jako forma wprowadzania dzieci w świat alkoholu, ale ma zupełnie inne znaczenie — jest związany z historią jej rodziny i drogą Daxa Sheparda do trzeźwości.
Dex jest zdrowiejącym uzależnionym, ale lubi piwo bezalkoholowe, czasem otwierał jedno, kiedy miał Lincoln w nosidle i tak spacerowaliśmy, patrzyliśmy na zachód słońca — wspominała Bell.
Jak dodała, dla jej córki taki napój od początku kojarzył się przede wszystkim z bliskością i chwilami spędzanymi z ojcem.
Aktorka zdawała sobie sprawę, że jej decyzja może spotkać się z ostrą reakcją. Przyznała nawet, że sama musiała nauczyć się ignorować krytykę innych rodziców. "Możesz mnie osądzać, jeśli chcesz, ale nie robię nic złego. To twój problem" — powiedziała.
Powtarzam sobie: "Nie obchodzi cię to, Kristen". Mogą mówić, że źle postępuję, ale ja wtedy odpowiadam, że tak nie jest, bo nie ma w tym ani odrobiny alkoholu. To wstęp do dyskusji o tym, dlaczego tatuś musi pić piwo bezalkoholowe. Picie nie zawsze jest bezpieczne [...] Możesz mi powiedzieć, że jestem okropną matką. Nie przejmuję się tym. Myślę, że jestem świetna. Uczę się każdego dnia — dodała.
CZYTAJ TAKŻE: Kristen Bell ma polskie korzenie. Tych słów nauczyła się od babci. "Twój tyłek to doopa"
Kristen Bell nie myje dzieci codziennie
To nie jedyna zasada Kristen Bell, która wzbudziła emocje. Wcześniej aktorka przyznała, że nie jest zwolenniczką codziennego kąpania dzieci, jeśli nie ma takiej potrzeby. Jej zdaniem rodzice często podchodzą do niektórych obowiązków automatycznie, zamiast obserwować rzeczywiste potrzeby najmłodszych.
Kąpaliśmy nasze dzieci co wieczór, to była rutyna przed snem. Z czasem dzieciaki zaczęły zasypiać same, a my przypominaliśmy sobie co jakiś czas: "Hej, kiedy ostatnio je myliśmy?" — opowiadała.
Bell przyznała, że obecnie zdarza się, iż córki robią dłuższe przerwy między kąpielami.
Właściwie to czasem śmierdzą. Jestem za tym, żeby czekać na smrodek. To biologiczny znak, że czas się umyć. To tylko bakterie. Kiedy już je masz, weź prysznic. Dlatego nie drażni mnie to, co robią. Czekam na smrodek — powiedziała.
Podejście Kristen Bell pokazuje, że gwiazda wybiera rodzicielstwo oparte bardziej na indywidualnym podejściu niż na sztywnych zasadach. Jej wypowiedzi regularnie dzielą odbiorców, ale sama aktorka przekonuje, że najważniejsze jest dla niej wychowanie dzieci w atmosferze zaufania i otwartości.